Pierwszy i drugi dzień konfrontacji kultur

Pierwsza edycja Festiwalu „Konfrontacje kultur” za nami. Cztery dni znakomitych wydarzeń i wrażeń, czyli taniec, muzyka, literatura, teatr, malarstwo i fotografia w jednym.

Założeniem projektu, dzięki któremu udało się zorganizować pierwsza edycję festiwalu, było skonfrontowanie ze sobą dziedzin kultury, które… trudne są do skonfrontowania. Jednak cztery dni festiwalu pokazały, że konfrontacja na przykład literatury i teatru czy malarstwa i muzyki jest możliwa. Uczestnicy poszczególnych wydarzeń mieli prawo głosu – mogli opowiedzieć się za dziedziną, która najbardziej im odpowiada, która jest im bliska i najchętniej z nią się utożsamiają.

Dzień pierwszy: literatura i teatr

Pierwszy dzień zainaugurował Jacek Fedorowicz, satyryk i aktor, znany również z prowadzenia Dziennika Telewizyjnego. – Ja, grafoman, chciałem być dziennikarzem. A to w 1953 roku, w czasach stalinowskich, wcale nie było takie proste – wspominał podczas spotkania nasz gość. Oprócz wspomnień z czasów młodości i rozwoju kariery, Jacek Fedorowicz zaskoczył wszystkich informacją, że dopiero w tym roku – mając 83 lata – zakończył swoje sportowe zmagania m.in. w maratonach. Podczas spotkania opowiedzianych zostało wiele humorystycznych anegdot mimo, że satyryk stwierdził, iż… w ogóle nie posiada poczucia humoru.

W drugiej części dnia, wieczorem, odbył się spektakl „Żona do adopcji” w reżyserii Jakuba Ehrlicha, w którym zagrali Patrycja Szczepanowska, Marek Pituch i Jakub Wons. Niezwykle zabawna opowieść raz po raz wzbudzała salwy śmiechu niezwykle licznej widowni.

Dzień drugi: fotografia i taniec

Drugi dzień, 25 października, rozpoczął się wernisażem prac fotograficznych Krzysztofa Zająca. – Fotografia to nie łatwa sztuka. Fotograf musi czekać na odpowiedni moment, uchwycić odpowiednią chwilę, by zdjęć miało swój wyraz. Taki moment może się już nie powtórzyć. Nie jest to takie proste jak może się wydawać – mówiła Stanisława Zacharko-Łagowska dyrektor Biura Wystaw Artystycznych w Kielcach. Rzeczywiście – fotografie Krzysztofa Zająca przedstawiają niezwykle precyzyjnie uchwycone chwile człowieka we współczesnym świecie. – Moje fotografie przedstawiają świat współczesny, pełen zabudowań, w których człowiek musi się odnaleźć. Są to przede wszystkim zdjęcia z Kielc, ale i z Amsterdamu – tłumaczył fotograf.

Po wernisażu, przyszedł czas na drugą część konfrontacji tego dnia – taniec. „Zobacz jazz” – widowisko pod takim tytułem mogliśmy obejrzeć na deskach piekoszowskiej sceny. Kilkunastu tancerzy Kieleckiego Teatru Tańca zaprezentowało się w niesamowitej choreografii. – Tancerze musieli nauczyć się 10 tysięcy kroków – podkreślił, obecny podczas widowiska, dyrektor KTT Grzegorz Pańtak.